Olśniewająca młoda mama
Olśniewająca młoda mama - na co należy zwrócić uwagę, by być piękną na co dzień ?
Rodzaje cery, prawidłowy dobór podkładu i kolorów cieni.
Na co należy zwrócić uwagę by stan naszej cery mówił, jestem piękna, zadbana i młoda?
Obecnie żyjemy w dobie eco, czyli im bardziej wszystko jest ekologiczne, tym lepiej. Mamy ubrania, żywność, samochody i kosmetyki ekologiczne. To, w jaki sposób żyjemy, to, co jemy, pijemy, używamy ma ogromny wpływ na stan naszego organizmu.
Pamiętajmy, że nie tylko czynniki genetyczne decydują o stanie naszej cery. Także warunki zewnętrzne takie jak, wiatr, mróz, zanieczyszczenie środowiska, klimatyzacja, czy promienie UVA i UVB oraz warunki wewnętrzne, czyli zła dieta, brak snu, zmęczenie, stres, choroby, używki, lekarstwa niszczą naszą cerę.
Lekarz wydałby zalecenie, prowadzić higieniczny tryb życia. Zdrowo się odżywiać, ćwiczyć, itp. My podchodzimy do tego z lekkim uśmiechem na twarzy, bo przecież mamy tyle na głowie, praca, dom, dziecko, ale warto przemyśleć i zweryfikować pewne złe nawyki, by zyskać ładny
i wypoczęty wygląd. Nasza skóra nam za to podziękuję.
Jest kilka kroków, które mogą pomóc w uzyskaniu olśniewającej aparycji. Przede wszystkim musimy określić rodzaj naszej cery, tak byśmy mogły sprostać jej wymaganiom. Możemy wyróżnić kilka jej rodzajów: suchą, wrażliwą, normalną, tłustą, mieszaną i dojrzałą. Każda jest inna i rządzi się swoimi prawami. Domeną suchej są często popękane naczynka oraz łuszczący się naskórek, tłustej problemy z wypryskami i intensywnym świeceniem. Rzec by można, że idealna jest cera normalna, która nie reaguje alergicznie, tak jak cera wrażliwa. Ze względu na te wszystkie dzielące je różnice, konieczne jest dostosowanie właściwej do nich pielęgnacji. Wystarczy tu popełnić mały błąd, a cała reszta w tym makijaż rozsypują się jak domek z kart.
Jeśli mamy skłonności do suchej cery, nie zapominajmy o właściwym jej nawilżaniu i ujędrnianiu. Makijaż zdecydowanie lepiej utrzymuje się i prezentuje na skórze odpowiednio zadbanej.
Przy skórze tłustej stosowny będzie żel antybakteryjny do mycia twarzy, który zapobiegnie powstawaniu wyprysków, woda micelarna, która oczyści cerę i przywróci właściwe Ph, plus krem matujący, który ograniczy nieestetyczne świecenie.
Nie zapominajmy też o wizycie od czasu do czasu u dyplomowanej, sprawdzonej kosmetyczki lub kosmetologa. Zabiegi proponowane przez specjalistów zawsze korzystnie wpływają na stan naszej cery. Jeśli sytuacja tego wymaga - Nie brońmy się przed wizytą u dermatologa. Odradzam działanie na własną rękę, ponieważ można pogorszyć sytuacje.
Gdy prawidłowo oceniliśmy stan i rodzaj naszej cery, należy odpowiednio dobrać kolor oraz konsystencje podkładu. Skóra wrażliwa, sucha, skłonna do
przesuszeń, wymaga delikatnego produktu o właściwościach nawilżających. Cera tłusta preferuje podkłady beztłuszczowe, mogą zawierać silikon, który przedłuża trwałość makijażu i ma właściwości matujące. W większości przypadków wystarczy podkład o płynnej konsystencji o sile krycia od średniej do mocnej. Nie tworzy on efektu maski i skóra pod nim oddycha. Gdy mamy lepszy dzień i dobrze wyglądamy, wystarczy jedna warstwa podkładu, gdy jest on gorszy nakładamy dwie warstwy i otrzymujemy mocniejszy efekt krycia.
Jak dobrać kolor? Pamiętajmy, że podkłady, mimo iż w większości są już w jakości HD utleniają się w kontakcie ze skórą i powietrzem, dając w efekcie ciemniejszy odcień. Ma to znaczenie, głównie dla właścicielek tłustych lub mieszanych cer, ponieważ u nich efekt ten jest mocniejszy.
W jakim miejscu sprawdzamy kolor? Nigdy nie na nadgarstku, czy dłoni. Skóra tam jest zupełnie inna niż na twarzy. Najlepsze miejsce to linia między szczęką a policzkiem. Wybierzmy z półki trzy najbardziej naszym zdaniem odpowiednie kolory. Nałóżmy niewielką ilość na twarz, ten, który najbardziej „stopi się” z naszą skórą, stanie się „niewidoczny” to ten właściwy. Nie martwmy się, że kolor produktu nie jest intensywny i tak spełni swoje zadanie. Wszystko zostanie idealnie wyrównane, ponieważ funkcją podkładu nie jest dodanie nam „opalenizny”, tylko wyrównanie naturalnego koloru skóry, zakrycie niedoskonałości i dodanie blasku zmęczonej cerze.
Przy chłodnym odcieniu skóry, wybierajmy podkłady w zimnej tonacji (z lekką różowo-niebieską poświatą), przy ciepłym w słonecznym odcieniu (beżowo-żółtym).
Z wiekiem, gdy nasza cera nabiera znamion skóry dojrzalej stosujmy podkłady w jaśniejszym
i lekko ciepłym odcieniu. Dzięki temu nadamy jej blasku, a zniwelujemy nieciekawy, zmęczony
i szary wygląd skóry.
A co z kolorami cieni? Jak dokonać prawidłowego wyboru? Najlepiej określić barwę naszych oczu i odcień skóry. Czy mamy dominantę chłodną, czy ciepłą? To kluczowe rozpoznanie ułatwi nam dobór odpowiednich kolorów produktu. Jeśli jesteśmy typem chłodnym najbezpieczniej będzie używać zimnych odcieni kosmetyków kolorowych, jeśli ciepłym to ciepłych.
Do zielonych oczu pasować będą fiolety, brązy, granaty, czerń, grafit, szmaragd, złoto, morela i cytryna. Oczy niebieskie pięknie podkreślimy ultramaryną, gołębim błękitem, wrzosem, różem, granatem, szaro-niebieskim, brązem, żółcią, złotem i łososiem. Oczy brązowe wymagają oprawy niebieskiej, wrzosowej, różowej, liliowej, fiołkowo – niebieskiej, srebrnej, morskiej, granatowej, turkusowej, bordowej, czarnej, grafitowej, szmaragdowej, złotej, oliwkowej, cynamonowej, żółtej lub morelowej.
W makijażu zawsze najlepsza i bezpieczna jest dyskrecja. Subtelne podkreślenie urody, zawsze się sprawdzi. Doda nam nie tylko uroku, ale i pewności siebie. Kierujmy się zasadą Coco Chanel „Mniej zaznaczy więcej”.
Katarzyna Kałek-Dekert
Mistrz Wizażu, Instruktor praktycznej nauki zawodu
FOTOGRAFIE
Makijaż www.faceofart.pl
Modelka Oliwia Paluszak
Fotograf www.atelierada.pl






